Bywa tak, że miłość przychodzi sama. Dwoje ludzi spojrzy na siebie
przelotnie i to wystarczy. Słyszą tylko furkot trzepoczących rzęs i
skrzypienie bezwiednie uginających się kolan. I już. Po wszystkim. Wielka miłość
aż po grób. No, ale nie zawsze tak się dzieje. Czasem trzeba losowi nieco
dopomóc wyskoczyć z koleiny, w którą dawno temu wpadł.
Chcąc złowić miłość, należy przygotować i podsypać przynętę,
zgrabnie ją zarzucić, następnie poderwać, zaciąć i wyciągnąć na brzeg
(uwaga: nie dobijać!). Z mężczyznami jest jak z rybami - każdy łapie się
na coś innego. I stąd ważkie pytanie: jak dobrać właściwą przynętę
dla wybranego gatunku?
Przynęta upadłościowa – stosuje się ją do „odcedzenia” typu
opiekuńczego od pozostałych mężczyzn. Niegdyś przynęta musiała być lekka,
tak żeby opadała niespiesznie i w porę została dostrzeżona. Nasze babki
stosowały jako przynętę białe, haftowane chusteczki, które - niby to
niechcący - nieustannie upadały im na ziemię. My, w dobie równouprawnienia,
możemy użyć nawet plecaka o pojemności 80 litrów – zależnie od
sytuacji. Bagaż przydaje się na przykład w pociągu pospiesznym, kiedy trzeba go
włożyć na najwyższą półkę. W obecności kilku mężczyzn bierzemy
przynętę w prawą dłoń, z wielkim trudem unosimy ją nieco do góry, a
potem „niechcący” puszczamy ją na ziemię z wysokości nie większej niż
20-30 cm, z której nikomu krzywdy nie uczynimy. Ta przynęta aktywizuje
wyłącznie typ opiekuńczy. Cały zabieg pozwala nam wygodnie ocenić również
stopień opiekuńczości aktywizowanego mężczyzny. Najszybciej – już na
sam widok przynęty, zareagują samcy o opiekuńczości za 9-10 punktów w
dziesięciostopniowej skali. Troszkę mniej czuli, (7-8 punktów) ruszą z
odsieczą, gdy niewiasta zacznie unosić przynętę do góry. W dalszej
kolejności, wykazujący się 5-6 punktową opiekuńczością zareagują, gdy przynęta
„wyślizgnie się” z kobiecej dłoni. Zbyt mało cech opiekuńczych
(poziom 2-3) wykazują mężczyźni, którzy oferują pomoc dopiero, gdy
przynęta spadnie im na głowę lub na nogę. Tymi ostatnimi, w przypadku
nakierowania poszukiwań na typ opiekuńczy, zawracać sobie głowy nie należy.
Jako przynęty można użyć różnych innych przedmiotów, byle pozwalały
zademonstrować pełnię kobiecej słabości, bezradności i zależności, bo
na te właśnie cechy czułe są serca mężczyzn typu opiekuńczego.
Przynęta uznaniowa - stosowana do oddzielenia frakcji intelektualistów od
reszty męskiej populacji. Jako przynęty stosujemy okulary z drucianymi
oprawkami oraz egzemplarz XIX-wiecznej powieści z klasyki literatury światowej,
z zakładką wetkniętą za jedną z ostatnich stron, co jest wyraźnym
sygnałem dla otoczenia, że jesteśmy zdolne przebrnąć przez tę wymagającą
wysiłku umysłowego lekturę. Przynętę zarzucamy w spokojnym miejscu,
które gwarantuje godziny bezruchu - jak poczekalnia u lekarza (z wyłączeniem
dentysty),lub samolot rejsowy Warszawa - Chicago. Po krótkiej lekturze (faza
pierwsza), zamknięcie przynęty oznacza gotowość do wejścia w fazę
drugą – konwersację. Wśród kobiet decydujących się na przynętę
uznaniową, przewagę mają te o wielkich oczach, które potrafią bardzo szeroko
otwierać w chwilach wielkiego zadziwienia bądź zachwytu. Przynętę zarzuca
się wbijając (naśladując cielątko) oczy w interesującego nas delikwenta,
podczas gdy on peroruje o wielkich sprawach tego świata, jak geologia, loty
kosmiczne lub mikroprocesor następnej generacji. Tutaj zaprezentować
należy umiejętność okazywania uznania i podziwu, gdyż właśnie to aktywuje
mężczyznę typu „intelektualista”. Odzywać się specjalnie nie należy,
co najwyżej w trakcie procesu przejścia z fazy pierwszej do drugiej.
Zawczasu można przygotować sobie podpowiedzi na 2-3 najbardziej typowe pytania
dotyczące leżącej nieopodal (ale zawsze w zasięgu wzroku delikwenta)
przynęty.
Przynęta konsumpcyjno-pielegnacyjna- stosować do wyłuskania mężczyzn w
typie „synek mamusi”. Skuteczne są wszelkiego rodzaju kanapki,
drożdżówki, ciasteczka, cukiereczki, czekoladki, a także ciepła odzież
zastępcza, serwetki i chusteczki do nosa. Ważne, by uważnie obserwować delikwenta
i czuwać nad jego właściwym samopoczuciem. Jeśli przewidujemy, że może
on czuć głód o nasileniu 2-3 w skali od 1 do 10, podtykamy mu pod nos
cukiereczka. Jeśli głód urośnie do poziomu 4-5., możemy zainicjować
konsumpcję drożdżóweczki, ciastka, bądź kanapki. Gdy głód osiągnie 6-7.
stopień intensywności, już powinnyśmy serwować mu obiad. Pod żadnym
pozorem nie możemy dopuszczać do głodu o większym nasileniu. Lepiej,
profilaktycznie, użyć za dużo przynęty niż za mało. Oczywiście, gdy delikwent
już się naje, należy sprawdzić, czy nie upaprał się czasem masełkiem,
bądź dżemikiem. Gdy sprawdzą się nasze obawy, wyciągnąć z tobołka
ciuszki na przebranie.
Przy stosowaniu tego typu przynęty należy zwrócić szczególną uwagę na
prezentowanie takich cech, jak: umiejętność opanowania sytuacji,
zaradność, zdolność przewidywania. Typ „synek mamusi” rozpoznaje je
intuicyjnie.
Tyle na dziś. Życzę wszystkim paniom udanych łowów i zalecam
systematyczne cwiczenia. Powodzenia :)
Najbardziej mnie się podobał fragment o "niedobijaniu"
Gość
Roj43
3. 22-05-2008 13:08
***To jest jak jeden z film ów M.Koterskiego"Dzień Świra" lub "Nic Śmiesznego"człowiek śmieje sie do rozpuku,z pozoru to niby ma być śmieszne ale ogólny wydzwięk...jak sie zastanowić,mało optymistyczny.Ale o to tu chodzi,powiedzieć coś mądrego z humorem.Rewelacja...
Gość
Tytek
4. 23-05-2008 18:40
tak złapałaś TYTUSA?????????
Gość
kludiusz
5. 23-05-2008 20:26
Malinka
Tak
Gość
Malinka
6. 23-05-2008 23:32
Sposoby dobre,ale żeby nie przyszło którejś "zasłabnąć"bo w dzisiejszych czasach soli trzeżwiących już nie ma.Kobietom wolnym udanych łowów życzę.
***Tajemniczy Don Pedro,co to boi sie napisać kim jest...niby wiele by powiedział ale tak żeby nikt nie wiedział...bo jeszcze by sobie kto co złego o nim pomyślał,jak kryształ reputacje zepsuł i dusze czystą jak łza oszkalował...pelerynke wiec nową przywdzieje i po cichutku coby nikt nie słyszał sie śmieje...
Gość
Tytek
9. 22-06-2008 21:08
"przynęta upadłościowa" hehe, z tym bagażem w pociągu to faktycznie Panowie jak pomogą kobiecie to czują się tacy męscy...i kto tu komu przysługę robiMalinka no trafiłaś z tymi przynętami.Faceci też mają swoje chwyty:na cukier, na białego rumaka ; na wdzięk i bezpretensjonalność...Oj teatrzyk odgrywamyPozdrawiam