W Europie z jednej strony wzrasta liczebność grup społecznych
starzejących się, z drugiej maleje liczba ludzi
młodych. Jedna grupa liczebnościowo większa od drugiej.
Dysproporcja wynikła z wielu czynników. O chociażby z powodu
postępu techniki, medycyny i świadomości prozdrowotnej na przeciw
tworzącej się grupy młodzieży, jako nowego konsumenta z
mentalnością "Matrixa”.
Dochodzą do tego inne grupy, na
przykład kobiet, odczuwających swoją rolę jako bycie
podmiotowym
problemem, feministki czy narastająca walka płci. Społeczeństwo
miesza się ze swą odmiennością, z tendencją do przerastania
męskich ról społecznych, sprowadzające się do
"Piotrusia Pana". I ostatnia, tworząca się
najliczniej grupa społeczna, najstarsi.
W XXI wieku, w
każdej z tych grup wszyscy chcą coś utargować
dla
siebie...w polityce, w życiu codziennym , w biznesie..w
polisach ubezpieczeniowych na życie. Często stosując zasady:
„
kija i marchewki" /coś się daje - ale za to i tak ci
przyłożę./
Reklamy: typu "nie dla idiotów", ceny
manipulacyjne, promocje krótkotrwałe albo "Staniały
darmowe minuty":)
Pożycia z brakiem trwałości związków
pojmowanie tolerancji jako, że wszystko jest
równoprawne.
Cała
ta schizofrenia wszechczasów, sprowadza się do chęci
posiadania wszystkiego, bez braku konsekwencji, a czasem nawet
odpowiedzialności.
Ważne
stały się emocje..wróżki, horoskopy, mity...Chcemy wierzyć
"komuś" , w „cokolwiek”. Bo politykowi
już mało kto wierzy..bo spada zaufanie do
państwa..partii..organizacji..Jesteśmy zniechęceni
korupcją..oszustwami, aferami.. i brakiem poprawy na lepsze..
Wszędzie, w sferze ustaw rodzinnych, służby zdrowia, edukacji
nie radzimy sobie z narastającą agresją .
Wartości podupadają, rodzi się papka religii..ezoteryczność..
I ta
niepewność dnia- dzisiaj pracujesz -jutro nie pracujesz..
Problem
bezrobocia i szerząca się patologia. Miksy
gonią mixy...i ma się wrażenie
jakbyśmy się bawili w
słynną zabawę "Laba-do".., bo kratki już
były ..
midi już było.. mini już też było.. teraz
tylko, pozostało zaszokować. Zaczyna się
ściąganie
staników i eksponowanie krzyża z Chrystusem do góry
nogami w
galeriach .
A
„ziemniak kanapowy” taki żywcem ściągnięty
z obrazów
amerykańskich seriali, napychany
hoddogiem i frytkami
z "keciapem" przed
telewizorem, napawa się ilością kanałów. Wystarczy
spojrzeć na przeciętnego Kiepskiego albo na Helę z
kabaretu "Koń Polski". Ot, kalejdoskop społeczny..
kobiety spoglądają na swoich kanapowych oblubieńców...,
mężczyźni na swoje plastikowe dziewczyny i długo broną przed
posiadaniem dziecka...Bo dziś ważne jest wykształcenie,
język, samochód, komputer, mieszkanie (w nie byle jakim
standardzie), piesek ( bo taniej wychodzi), a potem ewentualnie
zaplanują ( bardziej świadomie lub nie ) "becikowe".
Społeczeństwo nam się nie tylko starzeje, ale no właśnie...
Dobrej nocy życzę . Nie czytajcie tego. Lepiej idźcie do łóżek
albo lepiej tam „zajdźcie”.Ktoś w końcu musi to zmienić :-))