Kiedy dzwoni do mnie moje dziecię, od razu
zastanawiam się na ile chce mnie naciągnąć. A już zwłaszcza jak jestem w pracy,
taki telefon powoduje, że obliczam czy stać mnie dziś na pożyczki z terminem
" wiecznego oddania ".
Tak było
i tym razem. Jednak ku memu niezwykle radosnemu rozczarowaniu zaproponował mi,
ze odbierze mnie z pracy bo potrzebuje dotlenić mózg. Obliczyłam, ze to
dotlenianie potrwa około godziny i będe mogła swobodnie pbiegać za grzybami.
Większość z Was wie iż kocham las, tam też najczęściej przebywam, czy to
zawodowo czy też dla przyjemności. Moję dziecie stawiło się o określonym czasie
i tradycyjnie rozłożyło coś jak koc i zaległo. Powędrowałam swoimi ścieżkami,
pomiędzy chaszcze, nie kontroluję drogi, z reguły idę gdzie mnie nogi niosą.
Gdzieś tam z głębi lasu dobiegało żałosne ujadanie, na tyle głośne iż dziecię
moje uniosło głowę i zaintrygowane zaczęło nasłuchiwać. Nie raz natykaliśmy się
w swych wędrówkach na pieski przywiązane do drzew, niekiedy było to już rozpadające
się truchło, jednak najbardziej rwącym za serce widokiem jest konające zwierzę, które słysząc kroki unosi
głowę w nadziei iż to " pan " wrócił po nie. A kiedy ujrzy obcą sobie
osobę zrezygnowane nawet już nie skomli, czeka na swój koniec. Nauczeni
doświadczeniem zawsze mamy wode w plecaku, tzn. ja mam.
Zgodnie ruszyliśmy w
kierunku skąd dobiegalo szczekanie. Nie omyliliśmy się, na smyczy do pnia sosny
uwiazano malego kundelka. Widać było, że zrobiono to niedawno, bo pies wciąż
próbował wyzwolić się, szarpał i ujadał mając nadzieję na uwolnienie. Nie był
to najstraszniejszy widok, uwierzcie, że o wiele gorszym jest kiedy próbujesz
pomóc a zwierzę zdycha parę minut po uwolnieniu, ogromne poczucie winy i złość,
bezradność i cisnące się łzy, to są stany jakie wtedy są moim udziałem. Ten
piesek miał szczęście, nie był pierwszym, którego moj syn na swój koszt woził
do weterynarza, szukał nowego domu. Nie wiem skąd w nim tyle miłości do
zwierząt, ja raczej nie przepadam za psami. Tak więc zabraliśmy pieska ze
smyczą, widać iż nie bał się obcych a może czuł, ze teraz już nic złego go nie
spotka, nie wiem. Radośnie wskoczył do autka, oznaczało to, że często nim
jeździł. Leśne drogi są jakie są, wolno toczyliśmy się, za ktorymś z kolei
zakrętem ujrzeliśmy dość zaskakujący widok, niezła bryka stała sobie po środku
drogi, otwarte na przestrzał drzwi i dwoje ludzi ciągnących małego smyka do
środka. Dość dziwnie to wyglądało, drogę mieliśmy zatarasowaną, chcąc niechcąc
zatrzymaliśmy się w bezpiecznej odległości. - Jakby co to powiadom rodzinę, że
poległam chwalebnie- rzekłam do syna wypadając prawie z autka. Zapytani państwo
o powód ciągania dziecka odzrekli iż ich piesek zgubił się w lesie a oni muszą
wracać jednak syn wyskakuje z wozu w czasie jazdy bo chce szukac pieska. A oni
nie maja na to czasu. Oniemiałam, z podłym uśmiechem dobitnie głośno oznajmiłam
iż właśnie znaleźliśmy jakiegoś pieska i być może to właśnie ten.
Pan
najnormalniej onieniał, Pani pokraśniała a dzieciak z wrzaskiem pobiegł do
mojego autka. Fafik, tak zwało się piesio, to był Fafik. Usłyszałam trzask
drzwi, moje dziecię było wściekłe, za sobą usłyszałam zdanie" zgubił się?
I sam przywiązał się do drzewa? Mam nadzieję, że ktoregoś dnia znajdę ciebie
dupku uwiązanego do drzewa, obiecuję, że na pewno nie uwolnię ".
Szczęśliwy malec zabrał pieska, spisaliśmy ostentacyjnie numery bryki, nie, nie
wezwałam policji, wiem z doświadczenia, że na interwencję poczekalibyśmy do
rana, brak kadry, znam to na pamięć. Zastanowiło mnie to co powiedział mój syn,
oczami wyobraźni zobaczyłam siebie uwiązaną do sosny, nie potrafiącą się
wyzwolić, powolna śmierć z pragnienia i przypomniała mi się pewna legenda jak
to kiedyś wywożono do lasu starych ludzi bo byli już niepotrzebni. I mina mi
zrzedła, oto my sami sobie kręcimy " bat na d...." jak mawiała moja
babcia. Bo kiedy to dziecko dojrzeje, kiedy uzna, że rodzice są już
niepotrzebni, wsadzi ich do auta i uwiąże gdzieś do drzewa, bo tak go nauczono,
pokazano mu, że okrucieństwo nie jest niczym złym, skoro można psa to dlaczego
nie starych ludzi? Eksperyment powiódł sie więc trzeba go poszerzyć. Wizja
siebie, leżącej pod drzewem prześladowała mnie długi czas, aż pewnego dnia,
jadąc z dziecięciem ni z tego ni z owego wyrzuciłam z siebie - ale jedno musisz
mi obiecać, nie przywiążesz mnie do drzewa, obiecaj ! Tak osłupiałego dzieciaka
jeszcze nie widziałam, w pierwszym momencie nie skojarzył o co mi chodzi, potem
zaklął bo o mało nie usadowiłam nas w rowie swoją przemową, na koniec pełen
dezaprobaty wysyczał - nie uwiążę ale
masz być grzeczną. No to jestem grzeczna, mam świetlaną przyszłość przed sobą.
Acha, Fafik wciąż żyje, dzieciak chyba zrozumiał co się stało bo dobrze go
pilnuje, piesek już nie biega samopas po lesie.
All of our Fendi handbags replica handbags are made with the highest quality materials, fendi handbags including genuine cowhide leather. The quality of fendi Fendi handbags designer handbags is the best you will find in replica handbags anywhere. fendi bags It is our goal to make our customers happy by fendi bags on sale providing superior quality Fendi handbags knockoffs at favorable prices, as well as good services.cheap fendi bags
Fendi handbags Designer Replica listed on handbagdesigner. discount fendi bags net are made of highest quality designer handbags materials blending with fendi bag detailed replica handbags imitation. These designer handbags knockoffs shopping for less are attractive for not only their brand name, fendi handbag but also the favorable price. Whatever you look for in a fake bag, our Fendi handbags designer replicas will meet you requirement and fendi shoes make you satisfied. Choose replica designer Fendi handbags, for an experience, charming appearance, a lifestyle.
Gość
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć